Dieta Zabieganej Mamy: dzień 3

20150418 – obiad

Wczorajszy dzień zakończony sukcesem, więc pełna optymizmu zaczynam dzień trzeci. Z każdym dniem zbliżam się do tygodniowych pomiarów i z radością podzielę się wynikami. Najbardziej brakuje mi masła, więc planuję z jakimiś pastami pokombinować, bo na twarożku to ja długo nie zajadę 😉 Mogę jeść chudą szykę, ale ja wędlin nie lubię. Mamy sobotę, więc o ile dzieci pozwolą możemy dłużej pospać. Nadarza się jednak pierwsza pokusa, ponieważ popołudnie będziemy spędzać u znajomych. Planuję więc zjeść obiad tuż przed wyjazdem, a na wyjście spakować jabłko i wodę z cytryną. Jabłko można zjeść wszędzie, poza umyciem nie wymaga żadnego przygotowania i nie jest dla nikogo krępujące. Jak się chce – to się wszystko da.

Zabiegane menu na sobotę wygląda tak:

8:45 ŚNIADANIE

2 kromki chleba żytniego posmarowane białym serkiem + warzywa (sałata, rzodkiewka, ogórek, koperek, rzeżucha)

11:30 II ŚNIADANIE

koktajl: jogurt naturalny 200 ml + 5 dużych truskawek + miarka koktajlu białkowego o smaku truskawkowym (18g)

14:30 OBIAD

Grillowana na patelni pierś z kurczaka + cukinia + pieczarki + cebula + czosnek + przyprawy (rozmaryn, pieprz, papryka, zioła prowansalskie, imbir)

Całość dusić wraz z 1 łyżką oliwy z oliwek.

Mix sałat i tarta marchew skropiona sokiem z cytryny.

20150418 - obiad

17:30 PODWIECZOREK

1 jabłko

20:00 KOLACJA

serek wiejski (200g) z warzywami

Aktywność na dziś to całodniowa bieganina za dziećmi + 3 spacery z psem, a do tego kontynuacja wyzwania „Skakankowe LOVE”, czyli zgodnie z grafikiem 8 minut. Grafik skoków znajdziesz tutaj: http://zabieganamama.com/skakankowe-love/

Cieszę się, że kolejne osoby nieśmiało podglądają mój jadłospis, inne prywatnie deklarują o dołączeniu do gubienia zbędnych kilogramów i że na plaży będziemy wyglądały jak boginie 😉 Są też takie, które dopytują, jak ja to ogarniam i jak się z tym czują moi najbliżsi, więc i o tym Wam trochę napiszę.

Jak zdążyłyście zauważyć moja dieta opiera się w dużym stopniu na nabiale, białym mięsie, owocach i warzywach. Nie jest to nic wymyślnego, potrawy możecie same w szybkim tempie przygotować w domu a dodając do obiadów węglowodany w postaci ziemniaków, ryżu czy kaszy zdrowo nakarmicie całą rodzinę. Ominie Was tym samym gotowanie na dwa gary 😉 U nas śniadania są zawsze rodzinne, więc każdy nakłada na kanapki, co lubi – ja pomijam masło, zastępuję je białym serkiem, nakładam sobie za to na talerz mnóstwo warzyw. Drugie śniadanie pakuję eM. do pracy i zazwyczaj są to klasyczne kanapki a sama robię koktajl. Z thermomixem czy blenderem trwa to mniej niż minutę, więc nie sprawia mi kompletnie problemu. Śmiem nawet twierdzić, że będąc na diecie mniej czasu spędzam w kuchni. Obiady dla rodziny jak już zdążyłyście przeczytać uzupełniam o ryż, kaszę bulgur, kuskus czy ziemniaki. Te ostatnie sporadycznie, bo są najmniej lubiane przez moich domowników, a jeśli już to przejdą w postaci pieczonej czy frytek. Podwieczorek wypada mi już po przywiezieniu Skarbów z przedszkola, więc siadamy razem i wcinamy owoce. Dzieci je uwielbiają! Kolacja znów wspólna, podobnie jak śniadanie. No i jak ja jem jajka to eM. nałoży sobie na nie majonez, doda kanapkę z masłem, wędliną i ma swoją mniej fit wersję. U mnie na talerzu jajkom towarzystwa dotrzyma sałata, ogórki, cukinia, pomidory itp. Jak robię jajecznicę, omlet czy serek to jemy wspólnie, z tą różnicą, że ja bez pieczywa, bo chleb jem wyłącznie na śniadanie. Fajnie jest też żyć ze świadomością, że każdego ranka na talerzu wędruje pyszny, żytni chleb. Białego w ogóle nie jemy, więc różnicy w pieczywie kompletnie nikt z domowników nie odczuł. Zero problemów. Wystarczy zacząć i często ten start jest najtrudniejszy, bo ciężko się zmotywować i z dnia na dzień zwlekamy, wyszukując coraz to nowych wymówek. Nie ma lekko i nic się samo nie wydarzy. Zawsze jednak to Ty wybierasz w którą stronę stawiasz kolejny krok, więc czy to będzie paczka chipsów, moich ukochanych żelków haribo, ziemniaków z sosem czy zdrowego talerza pełnego białego mięsa i mnóstwa warzyw – zdecyduj sama. Teraz. Właśnie dziś. A później małymi kroczkami idź do przodu i sama doświadczysz, jakie to proste.

Miłej soboty Ci życzę i pamiętaj o celu 😉 Lato tuż, tuż.. Bikini wzywa.

 



There are 4 comments

Add yours
    • Elwira

      Margot, to jest dieta odchudzająca. Jeśli moje zapotrzebowanie kcal jest na poziomie 1400 kcal to odejmuję 200 i mam to, co widzisz 😉 Poza tym jem zdrowo, w regularnym odstępach czasu, głodna nie chodzę, a kg lecą w dół, więc jest tak jak założyłam.


Dodaj komentarz