Jesteś SENSualna?

Bloggerki-10

SENSualną, czyli właściwie jaką? Pomyśl, jak często sensualność kojarzy się wyłącznie z seksualnością, powierzchownością… To dlatego napisałam słowo SENS z wielkich liter. To dlatego warsztaty „Jestem SENSualna„, których dotyczyć będzie ten wpis nie koncentrowały się jedynie na odkrywaniu swojego zewnętrznego, ale przede wszystkim wewnętrznego piękna. Przybyło na nie prawie 30 blogujących kobiet, mimo, że dla niektórych była to wyprawa na 1300km. Dopieściłyśmy na nich wszystkie zmysły, nakarmiłyśmy dobrą energią swoje wewnętrzne dziecko. Rozmawiałyśmy o tym, że to, jak sama siebie szanujesz i postrzegasz ma ogromny wpływ na to, jak odbierają Cię inni. Czy czujesz się kochana, spełniona, bezpieczna? Co zrobić, aby motywacji do życia i działania nie uzależniać od otoczenia? Jak je umiejętnie wybierać i jak kreować taką prawdziwą, najlepszą wersję siebie? Jak pokochać swoje ciało, docenić zdrowie i nie być tylko tą, która domyka wszystkie tematy, dba o milion osób wokół, jest zawsze perfekcyjna, ambitna i niezależna? W którym kierunku podążać, by móc z błyskiem w oku, uśmiechem na twarzy i spokojem w sercu powiedzieć kiedyś: „Przeżyłam swoje życie najlepiej jak mogłam. Jestem szczęśliwa”.

Dwa lata temu wracałam uskrzydlona po pierwszej edycji eventu „Jestem SENSualna” by chwilę później spaść na ziemię, gdy test ciążowy wyraźnie wskazał dwie kreski. Dziś nie wyobrażam sobie życia i naszej rodziny bez Hanki. W tym roku znów wybrałam się na SENSualną, ale tym razem z mężem i dziećmi, przy czym to on był z trio na etacie a ja starałam się jeść z nimi posiłki, asystować przy kąpieli i biegać na karmienia, a poza tym dobrze się bawić i korzystać z szeregu spotkań i szkoleń. Ciekawi jesteście, na ile mi się to udało? Co wyniosłam z tegorocznej edycji dosłownie i w przenośni? Czego się o sobie dowiedziałam i kto mi zrobił najładniejsze zdjęcie profilowe? Zapraszam do lektury!

Kto za tym stoi?

Za SENSualną, na którą po raz drugi wybrało się prawie 30 blogujących kobiet stoi Ania z bloga Okiem Mamy.

Ta filigranowa blondynka spina cztery litery na kilka dobrych miesięcy przed, by ogarnąć to wydarzenie na najwyższym poziomie. Robi to z pasją i takim zaangażowaniem, że wszelkie inne eventy w których do tej pory uczestniczyłam tracą blask. Anka jest wspaniałym organizatorem, wysoko stawiającym sobie poprzeczkę. Już od pierwszej edycji wspiera ją dzielnie mąż Marcin, siostrzeniec Paweł a w tym roku dodatkowo pomagała przesympatyczna blond Ola i Roksana z bloga Dzwoneczkowa, której zawdzięczam loki na sesji. Z zawodu Ania jest fotografem w MagiczneChwile.pl Wykonuje przepiękne sesje zdjęciowe, zarówno reportaże, jak i kadry ciążowe, czy familijne. Niewątpliwie jej największym atutem są sesje kobiece. Takie też zrobiła podczas trzeciego dnia każdej z Uczestniczek. Każda miała ogromną przyjemność stanąć przed obiektywem Ani i mieć zrobione tak sensualne zdjęcia na jakie jej pozwoliła wewnętrzna granica. Nie jeden mąż padnie z wrażenia jak je znajdzie pod choinką 😉 Najulubieńsze moje zdjęcie z tej sesji szybko zostało profilowym i zebrało tak przychylne komentarze, że będę sobie do nich wracać w ponure, jesienne dni.

Warsztatów „Jestem SENSualna” nie byłoby również bez Basi, która prywatnie jest siostrą Ani. Basia to założycielka Fundacji „Tętniące Życiem”.To ona odpowiadała ze większość warsztatów, ona wyciskała z nas łzy w tym łzy szczęścia jak cytrynę, ona jest najcieplejszą wersją coacha jaka stoi na ziemi. Tego, co się wydarzyło na sali szkoleniowej nie da się opisać. Bo cóż napisać wtedy, gdy stoisz przed Basią ze strzałą umiejscowioną grotem na szyi, by za chwilę zrobić jeden zdecydowany krok i ją złamać, a tym samym odkryć, że teraz już możesz wszystko? Zrobisz to tylko wówczas, gdy uświadomisz sobie, że największe wsparcie, siłę i moc masz w sobie. Niczego Ci nie brakuje, a świat Ci sprzyja. Bo faktycznie tak jest!

Z tego co wiem Ania na wiosnę planuje kolejną edycję. Wiele kobiet będzie mogło z tej oferty skorzystać. Może także Ty.

Przepiękną fotorelację z wydarzenia przygotowała nam natomiast Kasia Siwko z Siwko Family.

Miejsce – Zalesie Activ SPA

Już w listopadzie 2015 odgrażałam się eM., że jeśli wybierzemy się z trio na Mazury to miejscówką musi być Zalesie Mazury Active SPA. Sprawdziłam ją chyba pod każdym z możliwych aspektów i nie mam zastrzeżeń. Zauroczyła mnie już sama droga do… choć była długa, kręta i wypełniona robotami drogowymi powodującymi masakryczne korki. Finisz był już cudowny, ponieważ sam hotel umiejscowiony jest na uboczu, z dala od zgiełku miasta, bezpośrednio nad Jeziorem Orzyc, w bajecznym miejscu.

Pokoje są klimatyczne, łóżka wygodne, istnieje możliwość rezerwacji studia składającego się z sypialni rodziców oraz pokoju dla dzieci i łazienki. Z tego typu oferty korzystaliśmy z trio. Hotel udostępnia łóżeczka turystyczne, pościel dla maluszków, wanienki i ma mnóstwo udogodnień dla rodzin.

W przypadku mojej ekipy najlepiej sprawdził się basen. Mogliby z niego nie wychodzić. Nie jest to jednak zwykły hotelowy basen. To basen z widokiem na las. Latem hotel umożliwia gościom korzystanie z prywatnej plaży.

Cudownie wyposażona i olbrzymia (jeśli się nie mylę to zajmująca 200m2) jest sala zabaw. W pełni bezpieczna, z animatorami i milionem atrakcji.

Kluczem do sukcesu tego hotelu niewątpliwie jest też kuchnia. Śniadania, obiady i kolacje hotel serwuje w formie szwedzkiego bufetu. Dań do wyboru jest mnóstwo i wszystkie pysze. Najgorszy niejadek zje tu obiadek i poprosi o dokładkę.

A latem… latem są kajaki, rowery wodne, grille, dmuchańce, podchody i ogniska. Latem koniecznie musimy tam jeszcze zawitać.

Przepyszne jedzenie w obiektywie Wioli z bloga mama-bloguje.Sponsorzy wydarzenia

Eventu nie byłoby bez firm, które objęły nad nim patronat, sypnęły groszem i zasypały nas prezentami. Opowiem Wam o nich chętnie, bo zasługują na uwagę.

Gościł nas, jak już wspomniałam hotel Zalesie Active SPA. Mają w ofercie warte zainteresowania pakiety dla rodzin, firm, w tym wczasy odchudzające i rewelacyjnego masażystę w strefie SPA 🙂

Nie przez przypadek mój ulubiony sklep z RTV i AGD w którym pięć lat temu wyposażyłam praktycznie cały dom i który zawsze gwarantuje niskie ceny – NEO24.PL – został Sponsorem wydarzenia. Poza nową pralką, czy lodówką kupicie u nich mnóstwo kobiecych produktów, w tym lokówek, prostownic i szczotek wygładzających Babyliss, a te idealnie wkomponowały się w potrzeby Uczestniczek i zostały z automatu użyte, bo przecież przed nami była sesja zdjęciowa i nie jedna impreza. Wszak nie samymi szkoleniami żyje kobieta, integracji na SENSualnej nie brakowało. Lokówka automatyczna spisała się na medal i nadała moim lokom kształt jak z reklamy. Wszystkie prezenty były przepięknie zapakowane:

Kolejną firmą, dla której sensualność ma znaczenie jest polski producent kosmetyków – Ziołolek. Cenię ich produkty za jakość i bardzo przystępne ceny. Każdego dnia wrażliwa skóra moich dzieci domaga się ekstra pielęgnacji, więc emolientów w naszej łazience nigdy nie może zabraknąć. Cieszę się więc, że przywiozłam kilka kosmetyków Linomag z Mazur. Na bank się przydadzą!

Odkryciem sezonu okazał się natomiast energetyk Neon. Wiecie, że karmię piersią i wszelkiego rodzaju sklepowym energetykom z fatalnym składem mówię stanowcze nie. Tutaj w składzie znajdziecie jedynie zieloną herbatę i soki owocowe, a działają rewelacyjnie i postawiły mnie na nogi po przetańczonej nocy i czterogodzinnym śnie lepiej niż kawa.

Sponsorem była również firma Moi Dziadkowie, której głównym produktem są przepięknie wydane albumy. Te będą idealnym prezentem pod choinkę lub na Dzień Babci czy Dziadka. Pozwolą Waszym dzieciom zbliżyć się i lepiej poznać dziadków. Będą wzruszającą pamiątką na lata. Zerknijcie na nie, bo szczerze polecam! Dawno nie widziałam tak dopieszczonego produktu. Moje starszaki ucieszyła też gra: Przywiozłam z Mazur jeszcze jeden super prezent, który faktycznie mi się przydał, a wiecie, że uwielbiam praktyczne upominki. To dzbanek filtrujący wodę. Chwaliłam się nim już na instagramie. AQUAPHOR sprawił, że liczba śmieci w postaci plastikowych butelek, jaką produkujemy w naszym domu uległa zminimalizowaniu praktycznie do zera. Pozwala nam pić wodę, której pięć lat używałam jedynie do kąpieli, prania, zmywania i sprzątania.

AQUAPHOR, Dzbanek z filtrem, fot. Kasia Siwko

AQUAPHOR, Dzbanek z filtrem, fot. Kasia SiwkoNie zabrakło też mojej ulubionej wody i książek. Dzięki czemu długie, zimne wieczory będą przyjemniejsze:

Dziękuję

Dziękuję Organizatorom wydarzenia za to, że mogłam tam być i spędzić niezwykle wartościowe trzy dni w pięknym miejscu. Dziękuję Uczestniczkom bez których nic by się nie wydarzyło. I dziękuję mojemu mężowi za to, że nas tam szczęśliwie zawiózł i będąc 24h na dobę w większości sam z trio, nie utopił żadnego dziecka w basenie 😉 Dzięki temu jest nadzieja, że jeszcze nie raz wrócimy do Zalesia.

Na koniec zostawiam Wam video-namiastkę tego, czego się można po SENSualnej spodziewać:

Dajcie znać, czy korzystacie z tego typu warsztatów? A może miałybyście okazję się na następne wybrać? Jak często słyszycie od innych, że jesteście ideale takie, jakie jesteście? A może Wam tego brakuje? Zapraszam do dyskusji.

 

 



There are 11 comments

Add yours
  1. Marta mamawbiegu.pl

    To jest tak piękne wspomnienie, że z przyjemnością przeżywam to jeszcze raz czytając relacje <3
    Wielki szacunek dla Ani, za to że robi tyle dla kobiet <3 dla Basi, że nie kryje piękna swej duszy, tylko śle go w świat ile się da! No i dla sponsorów, tak miło być obdarowywanym <3

  2. Agnieszka Jezierska

    Ekipa organizująca warsztaty Jestem SENSualna zrobiła naprawdę coś cudownego, dając grupie kobiet najlepszy prezent: czas, prawie 3 dni na zajęcie się wyłącznie sobą, swoimi obawami, rozterkami, radościami, swoim wnętrzem i pięknem. Tego kobietom na codzień bardzo brakuje, a więc i takich spotkań potrzeba!
    Miło było Cię poznać 🙂


Dodaj komentarz