Z uwagi na to, że jestem na diecie bez diety dbam o tzw. czystą michę jakkolwiek to brzmi W skrócie: omijam cukier, omijam potrawy mączne, ale ciasta uwielbiam, więc kombinuję, eksperymentuję, dniem i nocą mieszam, piekę i jak coś wyjdzie lepsze niż się spodziewałam to dzielę się z Wami przepisem. Tym razem udało mi się zrobić ciasto, które po wrzuceniu na facebooka zostało określone przez moje serdeczne koleżanki jako te wyglądające jak kupa
Ubawiłam się przy tym strasznie i przyznaję im rację. Zanim go nie podrasowałam faktycznie mogło kupę przypominać, co nie zmienia faktu, że smakuje obłędnie i koniecznie musicie je zrobić!
Składniki na 1 keksówkę:
- czerwona fasola ze słoika lub z puszki (400g – po odlaniu wody)
- 1 bardzo duży banan
- 2 jajka
- 2 solidne łyżki miodu (jak lubicie słodkie to możecie dodać 3)
- 2 łyżki klasycznego, gorzkiego kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki sody
- 2 łyżki oleju (roztopiłam kokosowy, ale rzepakowy też może być)
- pół tabliczki gorzkiej czekolady
- bakalie (opcjonalnie, ja użyłam pestek dyni i orzechów tylko do dekoracji, następnym razem dodam je też do ciasta)
Jak zrobić?
- Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
- Fasolę przepłukać na durszlaku pod bieżącą wodą. Umieścić w blenderze i zmielić na gładką papkę. Dodać banana. Zmiksować. Odstawić.
- W wysokiej misce zmiksować jajka na puch, ciągle miksując dodawać miód, a następnie fasolowo-bananową papkę
Na koniec dodać olej, sodę i proszek do pieczenia. Długo i dobrze wszystko miksować (ok. 5 minut).
- Blaszkę wysmarować delikatnie olejem kokosowym i przelać ciasto.
- Włożyć do piekarnika i piec 45 minut.
- Zostawić w piekarniku do ostygnięcia, ja wyjęłam od razu i opadło.
- Jak ostygnie to w kąpieli wodnej roztopić czekoladę, polać ciacho, udekorować i już można jeść.
Uprzedzając pytania. Nie, nie czuć fasoli. Nawet mój mąż, który generalnie fasoli do paszczy nie włoży zjadł i się nie zorientował
Smacznego!
Wiele czytałam na temat tego ciasta ale hmm nie lubię fasoli
może kiedyś dla męża zrobię. Pozdrawiam
Spróbuj, nie zgadnie nikt, że tu fasola w składzie jest
W życiu nie jadłam ciasta z fasolą
może kiedyś wypróbuję 
Wygląda smacznie i mam zamiar je zrobić u siebie.
Próbowałam z nieco innego przepisu i rzeczywiście smak fasoli nie jest wyczuwalny
No proszę, czegoś takiego jeszcze nie widziałam
O mamo – jakie pyszności – a ja nie powinnam teraz jeść takich rzeczy
Dlaczego nie powinnaś?
dziwnie tak z fasolą ale na pewno warto spróbować
Uwielbiam! Polecam też mini brownie w papilotkach. Niebo w gębie
super propozycja na dietetyczny deser. Batdzo lubie ciasto fasolowe, az trudno uwierzyc ze naprawde jest z fasoli!
Muszę w końcu wypróbować tego Brownie
Nie podpisałam się
Idealnie! Nie dość, że wygląda pysznie, to jeszcze jest fit
Bardzo lubię to ciasto, fasola nie jest wcale wyczuwalna. Często robię je w formie babeczek dla dzieciaków, które niestety za fasolo nie przepadają a babeczkami się zajadają:)
Uwielbiam brownie, ale jeszcze nigdy nie próbowałam tego fasolowego, choć dużo ludzi je zachwala. Będę musiała chyba w końcu spróbować – choć najpierw chcę upiec brownie z dodatkiem awokado
Z fasoli jeszcze nie jadłam ciasta. Zamierzam się już od dłuższego czasu, ale ten sam fakt fasoli mnie przeraża. Najważniejsze , że jest czekoladowy więc może i nie czuć smaku fasoli.
O rany, ale to pysznie wygląda! Jak takie piękne, mięciusieńkie, najprawdziwsze czekoladowe ciacho!

Natychmiast dodaję do zakładek!
P.S. Na zdjęciu, na którym nie jest jeszcze rozkrojone rzeczywiście wygląda jak kupa
Jak dla mnie ciasto bomba
Moja znajoma ciągle robi fasolowe wypieki i jestem wielką fanką
nie muszę znajdować wymówek dlaczego jem drugi kawałek, bo jest zdrowo i smacznie 
Bardzo interesujący i prosty przepis. Staram się nie jeść glutenu i cukru, więc tym bardziej mnie zainteresował i wygląda to ciasto na pyszne
Właśnie zjadam, jest extra!!!!! Ja dodałam daktyle zblendowane zamiast miodu, jest puszyste i wilgotne, dzięki za przepis:)
Cieszę się i też zrobię następne z daktylami
Zrobilam dziś to ciasto. Miałam tylko jedną puszkę fasoli,więc resztę składników podzieliłam na pół. Dorzuciłam dodatkowo kilka daktyli,garść rodzynek a czekoladę zamiast do polania wrzuciłam do środka. Trochę się obawiałam,czy fasola się nie ujawni po upieczeniu w kawałkach,bo nie miałam czym dokładnie zblendować ale niepotrzebnie,bo wszystko pięknie wyszło
mój facet na sprobowanie pochłonął z 1/4 całości a wcześniej jęczał,że blee bo z fasolą i śmierdzi trawą jak banan był zmiksowany z fasolą (ja czułam tylko banana). Wyszło puszyste i na świeżo delikatne (nie takie zwarte,zapychajace). Już go nie ma,więc niestety nie ocenię na dzień po
ale napewno nie raz jeszcze je zrobię. Dobre ciacho również dla bezglutenowców czy mlecznych alergików:)