W naszym salonie tymczasowo stanął różowy fotel o który dostałam mnóstwo pytań. Większość z nich była: skąd i za ile? Musicie wiedzieć, że z tym fotelem wiąże się dłuższa historia, ponieważ jest to model jedyny w swoim rodzaju, świeżo po renowacji. Postanowiłam zdradzić Wam tajemnicę, jak sprawić by podobny stanął w Waszym domu oraz odpowiedzieć na pytanie: czy opłaca się odnawiać stary fotel?
Fotel jako uzupełnienie metamorfozy salonu
Tego jedynego, wymarzonego, wciąż szukamy. W moich oczach salon z samym narożnikiem, bez fotela, wygląda jakby pusto i ewidentnie czegoś tej naszej przestrzeni brakuje. O narożniku pisałam Wam tutaj. Powstał nawet cały poradnik, jak wybrać idealny i czym się sugerować przy zakupie? Obiecywałam nawet metamorfozę salonu, ale do realizacji wciąż brakuje mi trzech elementów: oświetlenia, renowacji starych foteli teatralnych i fotela.
Fotel: odjechany, czy do kompletu?
Większość narożników i sof można kupić w zestawie z fotelem. To rozwiązanie wydawało mi się zbyt klasyczne i kompletnie nie moje. Od początku wiedziałam, że fotel, który u nas stanie będzie z innej bajki. Wciąż go szukam i wciąż na niego czekam. Na ten moment najbardziej podoba mi się model Lounge Bonanza. Trochę mniej podoba mi się natomiast jego cena, bliska 5000zł.

Źródło zdjęcia: sfmeble.pl
Z tego względu, chwilowo w naszym salonie stanął fotel Lenki, czyli główny punkt dzisiejszego artykułu. Nie do końca mi tu wizualnie pasuje, ale ponieważ u Leny trwa remont i montaż klimatyzacji, stwierdziłam, że lepiej by fotel nie kurzył się na piętrze tylko tymczasowo stanął w salonie.
Nowy, czy używany?
W mojej ocenie stare meble mają duszę, której często tym współczesnym brakuje. Cieszy mnie, gdy można dać im drugie życie i chętnie przeplatam je z nowoczesnym wystrojem naszego domu. Tym sposobem w salonie stanęła już ławka kupiona ze starego teatru, a w pokoju Lenki biurko-sekretarzyk i wspomniany różowy fotel.
Nowe, choć ładne, często są zbyt oklepane i widoczne w co drugim domu, jak chociażby fotel uszak ze szwedzkiej sieciówki. Widzę go każdego dnia instagramie tak często, że uznałam ostatnio, że zdążył mi się przejeść. Początkowo rozważałam go w kolorze grafitowym, ale mógłby w tej wersji nadać naszemu wnętrzu smutny wymiar, więc odpuściłam.
Teraz, gdy IKEA wypuściła uszak w wersji brązowej, znów rozważam zakup. Musze go jednak najpierw zobaczyć na żywo.

Źródło zdjęcia: ikea.pl
Ale do rzeczy: ile kosztowała nas renowacja starego fotela?
Fotel zakupiłam na portalu OLX za 260zł. Był zniszczony, ale widziałam w nim potencjał. Z góry wiedziałam, że nic poza drewnianym stelażem z niego nie zostanie i że będziemy musieli wymienić nie tylko tapicerkę, ale i wnętrzności Do tego doszło szlifowanie podstawy, nóżek i podłokietników. DO zakupu przekonały mnie jednak wymiary tego fotela, ponieważ Lenka ma pokój na poddaszu, a ten model idealnie wkomponował nam się pod skosy, nie przytłaczając wnętrza a tworząc jednak super miejscówkę do czytania.
Przed renowacją nasz mebel prezentował się tak:
Zaczęliśmy od rozkręcenia elementów drewnianych, wyszlifowania ich i zabezpieczenia farbą. Drewno okazało się dość ciemne, bukowe i ostatecznie nie nadałam mu nowego koloru. Kusiła mnie biel, ale po teście z nową tapicerką uznałam, że drewno dodaje fotelowi uroku i nie będę likwidować widoczności słojów ani zmieniać jego barwy. Wygrała natura!
Koszt renowacji zamknął się w 270zł. Realizując projekt u tapicera należałoby doliczyć dodatkowe 250zł. Wymieniliśmy dosłownie wszystko, subtelnie powiększając gąbką tapicerską poduszkę i boczki. Efekt przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania i zrobił niesamowite wrażenie na naszej córce, która mogła uczestniczyć w akcji i zdecydować o kolorze nowego mebla.
Za łączną kwotę 530zł mogłabym oczywiście kupić inny, zupełnie nowy fotel, ale jego jakość z pewnością dalece odbiegałaby od jakości naszego fotela po renowacji. Inna kwestia, że decydując się na odnowienie starego fotela nadaliśmy mu nowe życie i sprawiliśmy, że jest nie do podrobienia! Nie spotkacie drugiego takiego mebla i to nas chyba cieszy najbardziej.
Dajcie znać, jak Wam się podoba efekt po? Jeśli samo również posiadacie odnowione meble w swoich domach lub rozważacie renowację – podzielcie się tym w komentarzach.
Świetnie. Bardzo mi się podoba. Podziwiam osoby, które potrafią robić takie cuda.
O mamuniu! Jakie różowe cacuszko <3 Zakochałam się i też taki chcę!
Mnie urzeka kolor tapicerki. Mebel z duszą.
Przepiękny! Też mamy jeden odnowiony fotel:)
Elwirka, cudny! Też mamy różowy fotel, uszaka, ale kupiłam nowy do pokoju dziewczyn. A ten ma duszę <3
Bardzo ładny odnowiony fotel. Potwierdzasz fakt, że nie warto wyrzucać używanych starych mebli, tylko warto pomyśleć czy da się je odnowić
Pomocne, dzięki:)
Opłaca,zawsze można trochę zaoszczędzić pieniędzy, ponieważ nie musimy kupować nowego. Drugim plusem jest to, że nie zaśmiecamy środowiska.
Super że wam się udało tak bardzo odnowić fotel
czy jak wam podrzucę moje meble to też mi odnowicie ?
mogę zapłacić 
Stare rzeczy jak najbardziej powinno się odnawiać
My mamy meble po babci, z 1925 roku – po renowacji jak nowe, a wyjątkowe przy tym 
Wygląda super, macie talent do odnawiania mebli
Powinniście założyć salon tapicerski