Dieta oczyszczająca od Trenerki Zdrowej Diety

jabłka2

Dzień dobry 🙂 Jak Wam wczoraj obiecałam – tak czynię.

Rozpoczynam 10-dniową DIETĘ OCZYSZCZAJĄCĄ, która bazuje na surowych owocach i warzywach. Obfitują one w łatwo przyswajalne substancje (witaminy, składniki mineralne, „dobre” tłuszcze, węglowodany i białko). Przede wszystkim są jednak świetnym źródłem błonnika, który nie tylko oczyszcza przyspieszając metabolizm, ale również zapobiega uczuciu głodu.
Zdecydowałam, że będę wspierać polską gospodarkę i zaczynam od jabłek. Jako Polacy jesteśmy liderami w ich produkcji i eksporcie, więc warto z tych dobroci korzystać. W kwestii owoców w diecie oczyszczającej macie jednak dowolność. Postanowiłam, że jak mi się znudzą jabłka to wybiorę inny owoc, zachowując dwie godziny przerwy między ostatnim zjedzonym jabłkiem a np. śliwką.
Muszę też dużo pić, więc zgrzewka Muszynianki stoi obok i się do mnie uśmiecha. Wspierać mnie będą oczyszczające zioła.

Tu wybór również mam dość duży:
Brzoza i wiązówka błotna – pomagają uwolnić toksyny poprzez działanie moczopędne.
Karczoch i mniszek lekarski – wspomagają pracę wątroby i przewodu pokarmowego.
Łopian oraz bratek – oczyszczają i poprawiają stan skóry.
Koper włoski – pomaga pozbyć się kolek i gazów jelitowych.
Zielona herbata – redukuje ilość wolnych rodników.
Śliwka, jabłko – stymulują pracę jelit.

Joasia uczuliła mnie również na to, aby w czasie diety nie używać ostrych przypraw, ograniczyć spożycie soli i nie używać cukru. W odstawkę idzie też kawa, mocna, czarna herbata, wszelkie słodzone i gazowane napoje oraz alkohol.

Owocami będę się żywiła przez pierwsze 2 dni. Później przyjdzie pora na urozmaicenie diety i włączenie do niej warzyw.

Zatem od 3 do 8 dnia diety na śniadanie codziennie nadal będę zjadać dowolne owoce. Na obiad surówkę warzywną z kiełkami, migdałami oraz nasionami słonecznika, dyni lub innymi. Takim przykładowym obiadem będzie wówczas mix sałat, papryka, ogórek, rzodkiewka + kiełki + 2 łyżki płatków migdałowych. Wszystko polane sosem vinegrette lub octem winnym. Na kolację uduszę lub ugotuję na parze (np. brokuły, cukinię, kalafior, szparagi etc.) Przed snem wypiję herbatkę ziołową, białą albo zieloną.

9 i 10 dnia mój jadłospis wzbogaci się o nabiał. Na śniadanie wypiję sok wyciśnięty z ulubionych owoców lub zjem dowolne surowe owoce (opcja dla tych, którzy nie posiadają sokowirówki). Na drugie śniadanie zjem ulubione orzechy z jogurtem lub mlekiem sojowym, na obiad sałatkę, na kolację natomiast sok z warzyw, rybę lub kurczaka z zielonym groszkiem czy surówką.

Trenerka Zdrowej Diety wielokrotnie zwracała mi uwagę na pilnowanie nawodnienia organizmu oraz fakt, że diety oczyszczającej nie powinno się zaczynać „z marszu”, trzeba się do niej przygotować. W tym celu wczoraj miałam odstawić napoje pobudzające (kawę z kofeiną, czarną, mocną herbatę, alkohol), zrezygnować z pieczywa, makaronów, płatków zbożowych. Zalecane było za to lekkie danie bezmięsne a ostatni posiłek miałam zjeść o godzinie 18:00 i powinno to być coś lekkostrawnego, np. porcja sałaty z sosem vinegrette.

Gotowa do działania zjadłam jabłko, wypiłam zieloną herbatę i świadoma, że oczyszczanie może łączyć się kilkudniowym dyskomfortem (osłabienie organizmu, bóle głowy, sporadycznie wymioty lub biegunka) rozpoczęłam kurację. Zważyłam się, zmierzyłam w strategicznych miejscach, wysłałam komplet danych do Joanny i niech się dzieje 🙂 O szczegółach będę Was informować. Natomiast po ukończonej kuracji przejdę na dedykowany mi jadłospis, który Joasia przygotuje zgodnie z zapotrzebowaniem mojego organizmu. Tej diety nie będę już w całości publikowała na blogu z uwagi na jej specyfikę i fakt, że będzie typowo ułożona pode mnie, więc nie każdemu może służyć. Jeśli zainteresuje Was ten system – napiszcie na adres trenerkazdrowejdiety@gmail.com a z pewnością otrzymacie fachową pomoc i wsparcie. Na facebooku możecie też pooglądać metamorfozy innych podopiecznych Asi, które wraz z publikowaną tam treścią zadecydowały o tym, że i ja postanowiłam coś konkretnego z własnym ciałem zrobić. Może i Was to zmotywuje. Tu nie chodzi o jakąś monotonną i restrykcyjną dietę, a o nauczenie się, stopniowe wdrożenie i utrzymanie zdrowych nawyków żywieniowych. Polecam!

Waga z dziś: 65,9kg i waga między 65 a 66kg naturalnie się u mnie utrzymuje, bez względu na szaleństwa kulinarne

Cel: wrócić do wagi sprzed pierwszej ciąży, czyli do 57,5kg.

Trzymajcie kciuki!

jabłka

Źródło zdjęć: Internet



There are 10 comments

Add yours
  1. Elwira

    Beata zapytałam u źródła i otrzymałam odpowiedź z którą trudno się nie zgodzić: „10 dniowy plan jest oparty o założenia uznanej Pani dietetyk z moimi drobnymi ale jak uważam istotnymi zmianami…. nie ma u mnie musli, nie ma w pierwszych dniach soku dodatkowo zalecam jeszcze herbatki ziołowe o ktorych nie pisze Pani Maja…. a to że korzystam z wiedzy doświadczonych i uznanych w kraju dietetyków to chyba dobrze „

  2. Patrycja

    Ja zaczęłam dziś!
    Największym problemem będzie pamiętanie o codziennym nawadnianiu 🙂
    Pomiary zrobię po powrocie z pracy i liczę na to, że dzięki diecie poczuję się lekko i łatwiej będzie mi zmienić nawyki żywieniowe 🙂

    Pozdrawiam

  3. Filipiak

    Witam czy musze całkiem zrezygnować z kawy ? Piję kawe rozpuszczalną z mlekiem i bez cukru i nie ukrywam że jestem chyba uzależniona 🙂 Czy raz dziennie można sobie pozwolić na kubek kawuni 🙂

  4. Ewa

    Hej, i jak poszło z dietą? Właśnie rozważam rozpoczęcie programu i ciekawa jestem Twojej opinii. I jak utrzymujesz fit po zakończeniu diety?


Dodaj komentarz