Jak kupować, sortować i wymieniać zabawki dziecku?

jak sortować sprzątać segregować zabawki dziecka

Pierwsze zabawki w domu pojawiają się zanim jeszcze urodzi się mały człowiek. Młode mamy prawie mdleją na widok uroczych króliczków, misiaczków albo dla odmiany inwestują w maty edukacyjne i czarno-białe książeczki kontrastowe. Druga tura zabawek przybywa wraz z pierwszymi gośćmi. A potem następne i następne, bo przecież ładne, reklamowane i dające szansę na chwilę oddechu. Nim się obejrzymy, nasz salon zaczyna przypominać salę zabaw, wypełniony po brzegi pokój dziecka traci na atrakcyjności a klocki Lego znajdujemy w maselniczce. Sęk w tym, że nadmiar nikomu nie sprzyja. Ze szklanego ekranu Perfekcyjna Pani Domu grzmi o to, by w naszym domu znajdowały się jedynie rzeczy piękne, potrzebne i praktyczne, a na forach i instagramie inne mamy prezentują pokoiki jak ze snów, którym do Twojego bałaganu bardzo daleko. Masz świadomość, że te przestrzenie są jedynie wycinkiem fotografowanym pod publiczkę, tuż po gruntownych porządkach i że wystarczyłoby na dwie minuty wpuścić tam Twój osobisty huragan a wyglądałyby bardziej realnie. W głowie jednak świta Ci myśl, że te wszystkie dziecięce skarby wypadałoby posortować. Jak, po co i z jaką częstotliwością to robić? Podpowiadam dziś z punktu widzenia mamy trójki.

Nadmiar nie sprzyja szczęściu i rozwojowi

Ileż to razy słyszałaś już czytałaś, że ludzie, którzy na pozór mają bardzo wiele nie osiągnęli pełni szczęścia? Okazuje się, że bardzo często nie mają się z kim tym szczęściem dzielić. W przypadku dzieci jest podobnie. Po pierwsze nadmiar zabawek powoduje chaos i bałagan, ciężko nad nim zapanować i ostatecznie może naszemu brzdącowi bardziej zaszkodzić niż pomóc. Dziecko się rozprasza, przeskakuje z zabawy jedną zabawką do drugiej w zastraszająco szybkim tempie, a docelowo ma problemy z koncentracją. Niewątpliwie dużo ciężej jest się skupić w pokoju w którym z każdego kąta wylewają się zabawki, nawet wtedy, gdy są to najbardziej edukacyjne, najdroższe i najbardziej pożądane zabawki świata.

Spójrz na pokój dziecka z jego perspektywy. Kucnij, połóż się na dziecięcym dywanie i zobacz, w jaki sposób ono widzi własny pokój. Jeśli Twój maluch ma już kilka lat i wymagasz od niego porządku, oceń realnie, czy przy nadmiarze zabawek jest w stanie samo sobie z trzymaniem tam ładu zapanować. Zakup też pojemniki i sortery, które ułatwia malcowi porządki.

Ograniczona liczba zabawek sprzyja kreatywności

O ile przy pierwszym dziecku w naszym domu zabawek było pod sufit to bardzo szybko zaczęłam obserwować, że Lena lepiej funkcjonuje i chętniej się bawi, gdy ma ich mniej. Zaczęłam zatem sygnalizować naszym gościom, że zamiast nowej zabawki wolimy książkę, bilet do kina, czy teatru. Liczba zabawek regularnie się zmniejszała, a ja zanim skusiłam się na promocję lub uległam czarowi i maślanemu wzrokowi mojej małej księżniczki, trzy razy zastanowiłam się, czy nowa rzecz jest małej faktycznie potrzebna, jak wpłynie na jej rozwój, czy nie ma już w posiadaniu innej, bardzo podobnej zabawki. Podczas zakupów zawsze sprawdzałam też atesty gwarantujące bezpieczeństwo, solidne wykonanie zabawki i oceny innych, bardziej doświadczonych mam. Kupowałam na zasadzie rekomendacji, ale z głową i przesiewając przez własne sito. Tym sposobem pokój stał się atrakcyjniejszy, łatwiejszy do uporządkowania, atrakcyjniejszy dla córki, a spora ilość zabawek przetrwała do dziś.

Jak zabawek było mniej to Lena chętniej się nimi bawiła, a ja obserwowałam jak nadaje im nowe funkcje, wymyśla inne zastosowania, staje się bardziej kreatywna i zaprasza do zabawy inne osoby. Okresy skupienia na poszczególnych lalach, czy klockach ulegały wydłużeniu, a młoda nie porzucała od razu zabawki na której trzeba się był dłużej skupić na rzecz innej leżącej na półce. Rosła jej koncentracja i determinacja, co stało się filarem do dorosłego życia. Badania wykazują, że dzieci otoczone mniejszą ilością zabawek są mniej kłótliwe, mniej samolubne, chętniejsze do aktywności fizycznej, czytania i rysowania. Z pewnością łatwiej jest im żyć w uporządkowanej przestrzeni i docenić szczęście, naturę i życie poza sklepem z zabawkami.

Pamiętajmy też, że żadna zabawka nigdy nie będzie konkurencją do czasu z rodzicami. Celebrujmy chwile z dziećmi i zapewniajmy im te czas w swoich napiętych grafikach.

Jak i jak często sortować zabawki dziecka?

Często nadmiar zabawek powstał na skutek braku odpowiedniej segregacji. Nasze dzieci rosną, zmieniają się ich potrzeby, a niektóre z otaczających je przedmiotów sięgają jeszcze okresu niemowlęcego. Miej świadomość, że dziecko samo z siebie raczej nie rozstanie się z żadną zabawką. Twoja w tym głowa, aby co najmniej raz na trzy miesiące wpaść do pokoju malucha i chłodnym wzrokiem ocenić ich stan, potencjał oraz uśmiech, jaki malują na małej twarzy.

Wyrzuć wszystkie zabawki, które są niekompletne i zniszczone. Napraw te, którym jesteś w stanie przywrócić stan pierwotny. Po tej selekcji pierwszy etap masz już za sobą i możesz przeglądać to, co zostało. Zakładam, że masz już tego mniej, co wcale nie oznacza, że na tym koniec Twojej pracy. Znajdując miejsce każdej zabawce ustal, jak często dziecko się nią bawi, czy czasem nie jest tak, że z części już wyrosło, a może znajdziesz i takie, które warto schować na przyszłe czasy, bo na ten moment są zbyt trudne dla malucha (np. wieloelementowe puzzle, planszówki dla wyższej grupy wiekowej). Te po które najchętniej sięga, ustaw w najbardziej atrakcyjnych miejscach.

Zabawki, którymi dziecko się nie bawi możesz sprzedać lub oddać innym dzieciom. Te z których wyrosło również. Jeśli masz lub planujesz młodsze dziecko, możesz je spakować w karton i wynieść na strych lub do piwnicy. Całą resztę podziel na dwie części. Jedną zostaw w pokoju a drugą spakuj i schowaj na dnie szafy, w suszarni, czy u babci. Wymieniaj je przy okazji następnych porządków, co sprawi, że stare zabawki otrzymają nowe życie, a pokój malucha zyska na atrakcyjności.

Kupuj z głową!

Jeśli śledzisz wiadomości to pewnie masz świadomość, jak wiele z pozornie atrakcyjnych zabawek zagraża życiu i zdrowiu dzieci. Celnicy wielokrotnie zatrzymują zabawki zawierające rakotwórcze ftlatany, które mogą uszkodzić nerki i wątrobę. Wśród toksycznych zabawek znajdziesz zarówno puzzle, jak i pluszaki, klocki, lalki, magnesy, czy nawet hulajnogi. Strach pomyśleć, ile z nich umknęło oczom celników i trafiło na sklepowe półki. Co jakiś czas słyszymy o wybuchu ogólnoświatowej zabawkowej aferze. Jako świadomy rodzic masz obowiązek sprawdzać bezpieczeństwo i źródło zabawek, które trafiają w ręce Twojego dziecka.

Inną, równie niebezpieczną kwestią są łatwe do połknięcia, włożenia w noc, czy ucho małe elementy. Ostrożności i w tej kwestii nigdy nie za wiele. Jako rodzic małego dziecka, nie lekceważ też oznaczeń „Nieodpowiednie dla dzieci poniżej 3 lat”. Zwykle zawierają one niebezpieczne dla maluchów elementy i nikt takiego oznaczenia na zabawkach nie zamieszcza.

Na zabawkach szukaj oznaczenia CE, które informuje, że producent daje gwarancje, że stosuje się do wszystkich obowiązujących w Unii Europejskiej przepisów. Część z zabawek posiada również znaki jakości, takie jak GS, TUV czy „Instytut Matki i Dziecka poleca”, jednak nawet one nie zawsze gwarantują bezpieczną zabawę, ponieważ zdarza się, że firmy zwyczajnie wykupują takie certyfikaty, mając świadomość, że zwiększają one zaufanie klientów.

Nie chodzi o to, by kompletnie rezygnować z zabawek, ale kupować je z głową, w sprawdzonych sklepach, a poza bezpieczeństwem chłodno ocenić realną potrzebę zakupu.

Nasze najnowsze zabawki dla Hani

Wybrałam po dokładnej segregacji pokoju i dostosowałam do aktualnych potrzeb 16-miesięcznej córeczki. Dziecko na jej etapie zwykle już stabilnie chodzi na szeroko rozstawionych nóżkach i duma, co by tu jeszcze ciekawego zmajstrować. Hania uwielbia się wspinać, biegać i wykonuje pierwsze próby skakania. Postępy w chodzeniu wzmacniają w niej poczucie równowagi i pewności siebie. Mała uwielbia zabawy z piłką, lubi pchać i ciągać zabawki za sobą, przelewać wodę i precyzyjnie wyławiać groszek z zupy.

Na tym etapie warto również zainteresować dziecko muzyką. Wspólne tańce rozwiną umiejętności motoryczne i sprawią, że oboje na nich zyskacie. Tobie mogą poprawić nastrój i odzyskać figurę sprzed ciąży, a dziecku dają szansę na poznanie różnych stylów, melodii i piosenek.

Hania wciąż nie potrafi skupić się dłużej niż na kilkadziesiąt sekund i dużo rzeczy ją rozprasza. To naturalne na tym etapie. Chętnie jednak wspólnie, krótko ale często, ogląda książeczki, potrafi pokazać w nich ulubioną kaczuszkę, lubi wszystko, co gra i szeleści. Przejawia też pierwsze próby pomocy w porządkach domowych. Wyciera swoją tackę, podłogę i kurze z mebli. I oby jej tak zostało 😉

Puzzle dźwiękowe Farma w formie drewnianej wtykanki z uchwytami pozwalają małemu dziecku ćwiczyć koordynację ręka-oko. Zabawa polega na odnalezieniu odpowiedniego kształtu zwierzątek, by po włożeniu ich usłyszeć dźwięk odgłosu, jakie to zwierzątko wydaje w naturze. Przy zakupie pamiętajcie o bateriach. Te nie są dołączone do zestawu, a bez nich zabawa będzie mniej atrakcyjna, choć uszczęśliwiająca uszy matki i wciąż mocno edukacyjna.

Kolejną kultową zabawką Hani już od dłuższego czasu jest kartonowa piramida. To jedna z nielicznych zabawek na której młoda potrafi się skupić. Pierwszą fascynację układaniem piramidy odkryła w kąpieli, bawiąc się plastikową, mniejszą wersją starszaków. Sprytna matka widząc zainteresowanie córki błyskawicznie wpadła na to, że taka duża, kartonowa piramida gwarantuje spokojne wypicie kawy. Nasza składa się z 10 elementów wśród których poza pudełkami w różnych rozmiarach znajdziecie gumowe zwierzątka. Hanka jak pewnie większość dzieci jest wielką fanką zwierzątek wszelakich i tą zabawką bawi się praktycznie codziennie. Kartonowe klocki domki zamieszkuje żyrafa, małpka, słoń, krokodyl i tygrys, które organizują przyjęcia i zachęcają do zabawy również starsze rodzeństwo. Lenka wymyśla przeróżne scenariusze, a Maciek będąc kierowcą dowozi i odwozi gumowe towarzystwo z imprezy 😉

Bardzo ciekawą formą puzzli ma także zabawka firmy Oops. My mamy wersję 3D z jeżem – klik! w skład której wchodzi 10 drewnianych, malowanych bezpiecznymi dla dzieci farbami klocków magnetycznych. Tę zabawkę Hani przyniesie jednak dopiero Mikołaj, więc póki co leżakuje wysoko w szafie 🙂 Dam Wam znać jak się sprawdzi.

Niespodzianka dla Czytelników

Zabawkowym hitem przy całym trio był w naszym przypadku gumowy skoczek. Pierwszego wypatrzyliśmy w gabinecie pediatry. Mała wówczas Lenka nie chciała z niego zejść. Zielony osioł-konik (tu dzieci do końca nie określiły co to dokładnie jest) mieszkał z nami przez sześć lat i ostatnio wpadł w paszczę Holly. Szybko zamawiałam skoczka na nowo, bo to zabawka, którą nasza córka uwielbia.

Dzięki uprzejmości sklepu zabawkiniebanalne.pl macie szansę wygrać takiego skoczka dla swoich maluchów.

Co zrobić?

  1. Wystarczy być fanem Zabieganej Mamy i Zabawek Niebanalnych na facebooku.
  2. Udostępnić ten wpis publicznie na swojej tablicy.
  3. Dodać komentarz na blogu lub fanpage’u o treści „zrobione”.
  4. Cierpliwie poczekać na wyniki. Bawimy się do 29 listopada, wyników szukajcie w tym wpisie na blogu już 30.11.2017r.

!!! WYNIKI !!!

Z radością informuję, że skoczek wędruje do Pani Marty Poloczek. Gratuluję i czekam na adres do wysyłki 🙂

Rabat 10% na cały asortyment

Jeśli natomiast Wasze dziecko jest już za duże na skoczka, wybierzcie mu inną zabawkę ze sklepu zabawkiniebanalne.pl a z kodem „zabawki_zabiegana” otrzymacie 10% rabatu. Kod będzie aktywny od 18 listopada do 3 grudnia 2017r.

Koniecznie dajcie też znać, jak Wy radzicie sobie z segregacją, zakupami i likwidowaniem zabawek w dziecięcych pokojach? Może macie jakiś patent z którego ja i inne mamy będą mogły skorzystać?

fot. www.beafunmum.com

 

 

 

 

 



There are 4 comments

Add yours
  1. Karolina| Odnova

    W podobny sposób radzimy sobie z nadmiarem zabawek. Szczególnie ważne dl mnie jest kupowanie z głową. Ile moi chłopcy otrzymali „był jakich zabawek” i nie mam tu na mysli ich rodzaju, a tworzywo z jakiego były zrobione. Doczekałam chwile euforii i sprytnie je utylizowałam 😉.


Dodaj komentarz