Mój przepis na rosół

rosół

Rosół to zupa królująca na naszym stole nie tylko w niedzielę. Lubię ją za to, że jest świetną bazą do mojej ukochanej pomidorowej i zup kremów. Gdzieś kiedyś słyszałam, że z rosołem jest jak z facetem: trzeba mu poświęcić dużo czasu, doglądać, rozpieszczać, wtedy będzie dobry. Faktycznie, rosół nie jest zupą dla zabieganych, trzeba go gotować na małym ogniu minimum trzy godziny. Uwielbiają go chyba wszystkie dzieci. Moja Babcia mawia, że rosół jest idealny na choróbska wszelkiej maści i ja faktycznie tak mam, że jak chorujemy to rosół jest jedną z pierwszych potraw na które mam ochotę i które wtedy gotuję. Idealnie rozgrzewa, zaspokaja apetyt a ugotowany na chudym mięsie nie jest kaloryczny. No i w każdym domu smakuje inaczej 🙂

Jak gotuje rosół Zabiegana Mama? Testowałam gotowanie klasyczne, gotowanie w thermomixie i wolnowarze Crock-Pot. Robiłam rosół z przepisu Magdy Gessler. Ten z wolnowaru smakuje nam najbardziej właśnie z uwagi na temperaturę gotowania. Pyrkanie, a nie wrzenie sprzyja rosołowi jak nic innego, dlatego rosół zaczynam gotować o świcie i gotuję go aż sześć godzin!

crock

Bazą jest mięso. Niektórzy mieszają wołowinę, cielęcinę wraz z mięsem z kury, ja wykorzystuję udziec bez kości i bez skóry. Jeśli nie mam dostępu do szczęśliwych kur ekologicznych to mięso kupuję w lokalnym sklepie, unikam w tej kwestii marketów. Dbam o to, by mięso było świeże a nie mrożone. Jeśli mam mrożone to odpowiednio wcześnie je rozmrażam i moczę w wodzie. Przed wrzuceniem do garnka pamiętam o porządnym umyciu.

Drugim składnikiem rosołu jest woda. Mięso wrzucam do garnka z zimną, filtrowaną wodą. U nas woda z kranu odpada, bo jest paskudna i używamy jej jedynie do mycia. Do gotowania, ekspresu do kawy i czajnika korzystamy z wody filtrowanej. Na niej i rosół i herbata smakują o niebo lepiej. Kiepskiej jakości woda może Wam zepsuć rosół. Warto o tym pamiętać.

Mięso gotuję na wolnym ogniu około trzech godzin zbierając z powierzchni szumowiny. Po tym czasie biorę się za doprawianie i wrzucam: 3 liście laurowe, 5 ziaren ziela angielskiego, 5 ziaren czarnego pieprzu i 2-3 gałązki świeżego lub mrożonego lubczyku. Dodaję też obrane i umyte warzywa. Lubimy słodszą i bardziej żółtą wersję rosołu, dlatego dodaję 4 marchewki, 2 pietruszki, mały seler i mały por. Pomijam kapustę i grzyby. Średniej wielkości cebulę obieram i opalam nad gazem zanim i ona wyląduje w garnku z zupą. To między innymi z tego powodu urządzając kuchnię zdecydowałam się na kuchenkę gazową zamiast płyty indukcyjnej. Dla tej cebuli i chińszczyzny z woka. Cebulę możecie też karmelizować na patelni, ale smak już nie ten.

Całość gotuję teraz około dwóch godzin i wtedy dopiero solę, dorzucam łodygi świeżej natki pietruszki (można związać nitką, będzie łatwiej usunąć) i używam świeżo zmielonego pieprzu. Daję jeszcze rosołowi około 30-45 minut, na koniec przy pomocy eM. przecedzam go przez gazę, do dalszego wykorzystania wybieram marchewkę i mięso (moje dzieci w przeciwieństwie do mnie są fanami mięsa z zupy).

Rosół podaję z makaronem typu nitki, ugotowaną marchewką i dużą ilością posiekanych liści natki pietruszki. Taka wersja smakuje nam najbardziej. A jakie Wy macie triki na ugotowanie pysznego rosołu? 🙂

rosół2



There is 1 comment

Add yours

Dodaj komentarz