Najlepsze prezenty na 7 urodziny!

a5

Ostatni dzień kwietnia od siedmiu lat jest dla nas wyjątkowy. Mała urocza królewna uczyniła nas swoimi rodzicami, a my każdego dnia kochamy ją mocniej. To ona pierwsza zawołała „tata” i „mama”, dokładnie w takiej kolejności, ona stawiała pierwsze kroki, pierwsza podreptała do klubu maluszka, przedszkolu, zerówki, pierwsza wylała sobie pomidorową na głowę mając przy tym niezły ubaw i pierwsza rozbiła kolano. Dzisiaj jest starszą siostrą, która już we wrześniu powędruje do szkoły, uwielbia tańczyć i skakać na trampolinie, waży trochę więcej niż piórko i ma najpiękniejszy uśmiech na świecie! Aby nam uświadomić, jaka jest już duża i samodzielna kilka dni temu wyprowadziła się na drugie piętro, gdzie na ten moment jest wolna przestrzeń o powierzchni 36m2, ale już niebawem zmieni się ona w jej pokój z łazienką. Sama jako dziecko marzyłam o pokoju na poddaszu, więc teraz ten jej to takie trochę i moje spełnione marzenie. Do tej pory Lenka mieszkała w pokoju z młodszym bratem, możesz go zobaczyć tutaj. Teraz zapowiedziała już, że w jej nowy pokoju będzie biało, złoto i różowo. Ten róż na szczęście ma być pudrowy, więc jest szansa, że matka jakoś tą metamorfozę przeżyje.

W ramach przyjęcia urodzinowego zamówiliśmy dzieciom Zaczarowany Autobus, który w sobotę podjechał pod nasz dom i zabrał w podróż do krainy zabaw grono najbliższych przyjaciół Lenki i Maciusia. Maciuś 8 maja świętował swoje 5 urodziny, więc imprezka dla znajomych standardowo wspólna. Tak to już bywa, gdy się dzieci urodzą w odstępie tygodnia.

No, ale dziś nie o imprezie tylko o prezentach miał być wpis. Tak jak Wam pisałam, szukaliśmy upominków wyjątkowych, które wywołają uśmiech na małej twarzy i będą niezapomniane. Zależało nam na tym, by wybrać jedną z zabawek o której marzy Lenka oraz atrakcję, która zagwarantuje niezapomnianą porcję wrażeń.

W obu przypadkach świetnie sprawdzają się rodzinne zrzutki pieniędzy. Praktykujemy, polecamy! nie obciążają zbytnio portfela, a dodatkowo najbliżsi nie dwoją się i nie troją, by wstrzelić się z prezentem w gusta solenizantów.

Lista marzeń naszej Lenki miała 43 produkty, ale ostatecznie postawiliśmy na uzupełniającą się różową, dziewczyńską serię. Uwzględniając jej zainteresowania, a także fakt, że uwielbia słuchać muzyki i jak każda mała dama lubi malować paznokcie – postawiliśmy na popularną teraz kolekcję Soy Luna.

Lenka otrzymała poduszkę, która jest jednocześnie sekretnikiem, pozwalającym na słuchanie muzyki. Ileż to razy młoda się uparła, by słuchać jakiejś piosenki tyle razy, że wychodziła nam ona uszami. Ile razy ja chciałam poczytać w czasie, gdy ona chciała słuchać muzyki. Albo wieczorem, Maciek chciał słuchać bajki a Lenka wolała muzykę. Dzięki tej poduszce udało nam się to wszystko doskonale ogarnąć! Ucząca się pisać Lenka ma możliwość pisania pamiętnika w notatniku, zamykania go na kluczyk, przytulenia do niego głowy i słuchania ulubionych utworów. I tak sobie leży i marzy, pełen chillout 🙂

Podoba mi się to, że sekretnik jest wielokrotnego użytku, można w nim notować, a następnie prać i wszystko znika. Zawiera też plan tygodnia, gdzie nasza córka zanotowała rozkład zajęć dodatkowych (akrobatyka, angielski, basen) i dzięki temu lepiej się orientuje w tym, jaki dzisiaj mamy dzień, a ja nie muszę jej przypominać, co powinna spakować na jutrzejsze zajęcia. Pamiętnik w komfortowy sposób uczy dziecka obowiązkowości, a to zaprocentuje w przyszłości.

Wbudowany głośniczek pozwala na podłączenie telefonu lub mp3 i słuchanie muzyki w dyskretny sposób, od którego uszy rodzicom nie więdną 😉

Sekretny pamiętnik Lenki tutaj – klik!

A skoro o muzyce mowa to naturalnym był dla nas fakt, że potrzebuje słuchawek. Regularnie podbierała nasze, a to ani nie było specjalnie higieniczne ani komfortowe, powodowało też mnóstwo sprzeczek i poszukiwań, bo nie zawsze pamiętała, gdzie je odłożyła. Kiedy zobaczyłam te słuchawki z brokatem, tak bardzo uwielbianym przez naszą dziewczynkę, wiedziałam, że te i długo, długo nic! No i trafiłam w dziesiątkę 🙂 Szeroka regulacja do obwodu głowy sprawia, że i ja w szare dni mogę je od niej pożyczać, a materiał z którego są wykonane nauszniki jest łatwy w utrzymaniu czystości. Niewątpliwym plusem jest też długi, 180-centymetrowy kabel. Pamiętajcie jednak, aby kontrolować czas korzystania ze słuchawek, gdyż długotrwałe, wielogodzinne sesje mogą prowadzić do problemów ze słuchem.

Słuchawki – tutaj.

Lenka od dawna uwielbia też zdobienie paznokci, a oglądając katalogi Oriflame zawsze zatrzymuje się na stronach z lakierami i zaznacza, że wszystkie musi mieć. Wszystkie moje lakiery także są przez nią przechwycone, a ona sama odgraża się, że jeśli nie zostanie piosenkarką, akrobatką ani projektantką mody to będzie stylistką paznokci. Jak zobaczyłam ten zestaw to oczyma wyobraźni widziałam już wszystkie małe dziewczynki, które młoda zaprasza na swoje noce księżniczek, które siedzą, polerują, malują, zdobią i celebrują swoją kobiecość. Są w tym mega urocze. W ogóle fajnie jest być mamą małej dziewczynki 🙂 Poza tym znalazłam jeszcze jeden plus posiadania takiego zestawu. Docenią go mamy dziewczynek, które obgryzają paznokcie. Nam zdobienie i  cała ta ceremonia pomogła w zaprzestaniu obgryzania. Nie wiem na jak długo to zadziała, ale od kilku dni Lena paznokci nie obgryza i ja to uważam za cud.

Salon paznokci – tutaj.

W zestawie poza wszystkimi stanowiskami do pielęgnacji paznokci znajdziecie:

  • 4 kolorowe, bezpieczne dla dzieci lakiery,
  • 3 tubki z brokatem w proszku,
  • 2 długie paski z naklejkami na paznokcie (100 naklejek, istny szał!),
  • 9 „klejnotów” na paznokcie,
  • 2 arkusze metalizowanych pasków do dekoracji,
  • 5 zestawów sztucznych paznokci w dziecięcych rozmiarach,
  • 3 narzędzia do paznokci: szczoteczka, pędzelek i szpatułka do paznokci,
  • naklejki do ozdobienia nail studio.

Wszystkie produkty są całkowicie bezpieczne i nie zawierają parabenów. Decydując się na ten zestaw nie zapomnijcie jednak dokupić baterii (AAA/1,5V). Dla dziecka nie ma nic gorszego jak otrzymanie prezentu, który nie działa.

Atrakcję powodującą niezapomnianą porcję wrażeń zapewni dzieciom lot w tunelu aerodynamicznym. To pomysł, który podsunęła nam jedna z Czytelniczek – Ania. Od razu spodobał się mojemu mężowi, który szybko rozpoczął poszukiwania, gdzie w najbliższej okolicy można odbyć taki lot. Tak trafiliśmy na katalog marzeń w którym oferowane były loty dla dzieci. Nasza mała akrobatka z wypiekami na twarzy oglądała mistrzynię świata w tej dziedzinie na YouTube, sama uczęszcza na akrobatykę sportową a na lekcjach iQuest dowiedziała się, co to jest grawitacja. Myślę, że będzie zachwycona. Póki co czekamy na dogodny termin, gdyż loty umawia się z wyprzedzeniem. Spodziewajcie się osobnej relacji na ten temat. Będzie się działo!

Lot w tunelu pod okiem instruktora – tutaj.

Jestem ciekawa, co Wasze dzieci dostaną bądź już otrzymały na swoje siódme urodziny i czy nasze propozycje Was zainspirowały? Pamiętajcie, że najlepsze są prezenty spersonalizowane, uwzględniające potrzeby i marzenia małego człowieka. Pomocą może być stworzenie własnej mapy marzeń, którą zrobicie wraz z dzieckiem.



There are 6 comments

Add yours
  1. Anna Olszańska

    Naprawdę miałam swój udział w prezencie dla Lenki ? Aż się wzruszyłam ze szczęścia 😉 miałam nadzieję że mój Bartuś będzie obchodzić urodziny z Maciusiem, niestety ani myśli ulżyć matce i ewakuować się na świat 😀 Pozdrowienia dla całej zabieganej
    rodzinki

    • Elwira

      Miałaś, miałaś 🙂 Dziękuję za inspirację! I trzymam kciuki za Bartusia. Póki co pogoda nie rozpieszcza to chłopak wie, co robi i może dlatego woli w brzuchu dłużej posiedzieć 🙂

  2. Grace

    Lot w tunelu zaliczony jeszcze w życiu płodowym 🙂 I z pewnością będzie szybciej niż w wieku 7 lat 🙂 a do tego momentu mamy jeszcze sporo czasu 🙂


Dodaj komentarz