Zdarzyło Wam się zgubić dziecko?

d1

Środek tygodnia. Odwiedzam centrum handlowe. Okres przedświąteczny widać już na parkingu. Muszę kręcić kilka kółek, aby znaleźć miejsce do parkowania. Cieszę się z faktu, że mam limitowany kolor samochodu. Dzięki temu dużo łatwiej jest mi go namierzyć na parkingu, gdzie większość aut jest w odcieniach srebra i grafitu. Candy blue wyróżnia się doskonale. Gdy mieliśmy srebrny samochód potrafiłam zgubić go i kilkakrotnie przemierzać alejki szukając. Napiszcie proszę, że nie tylko mnie się to zdarza 😉 I czytajcie dalej, bo mam dla Was niespodziankę.

W galerii jestem dwie godziny. Odwiedzam księgarnię, ciuchlandy, aptekę, by ostatecznie usiąść na kawie. W ciągu tych dwóch godzin ochrona trzykrotnie informuje o tym, że zaginione dziecko czeka na rodziców przy recepcji na parterze budynku. Myślę sobie wówczas, że nie jest ze mną tak źle. No bo czym jest zgubienie samochodu przy zagubieniu dziecka?

Pewnie pomyślisz, jak tak można? Pewnie trzy razy ocenisz już matkę blond Oliwierka albo uznasz, że tym razem na bank to tatuś był z 4-letnią Zosią na zakupach. Matki są przecież mniej roztrzepane i bardziej myślą o dzieciach. A może zaczniesz sobie wyobrażać, co czuje taki zagubiony maluch i w myślach będziesz wycierać mu łzy? Mnie już od samego wysłuchania komunikatu przeszły dreszcze. W galeriach teraz tłumy i wbrew pozorom nie trudno zgubić dziecko. Przypominam Ci, że niektóre centra są czynne całodobowo, a ja tam byłam zaledwie dwie godziny.

Równie dobrze możesz zaczytać się w ulubionej lekturze na placu zabaw i nagle odkryć, że maluch znikł Ci z oczu. Świetnie, jeśli okaże się, że schował się tylko za drzewem albo podbiegł do starszej pani karmiącej gołębie. W myślach masz pewnie jednak dużo gorsze scenariusze. Media codziennie karmią nas niepokojącymi informacjami dotyczącymi porwań, gwałtów, dzieci znalezionych na parkingach centrów handlowych pozbawionych nerek itp. itd.

Jak unikać takich scenariuszy?

  1. Przede wszystkim zacznij od nauczenia dziecka podstawowych danych. Mowa tu o imieniu, nazwisku, adresie, imionach rodziców. Starsze powinny też znać numery telefonu do mamy i taty. Tak, te starsze też się potrafią zgubić.
  2. Ustal z dzieckiem, że jeśli się zgubi to staje w miejscu i nie rusza się nigdzie dalej. powinno zwrócić się po pomoc do pracownika ochrony lub najbliższego sklepu, ale nie oddalać zbytnio od miejsca w którym się ostatnio widzieliście. Tym sposobem łatwiej Ci będzie je odnaleźć.
  3. Naucz dziecko numerów alarmowych.
  4. Wysyłając je na wycieczki z przedszkola pisz na ręce markerem imię i telefon do mamy. Zawsze tak robię i patent ten podziwiają przedszkolanki. Wolę dmuchać na zimne.
  5. Zainwestuj w lokalizator GPS dla dzieci. My w tej kwestii postawiliśmy na Smart Watch Calmean Child Watch Touch. To zegarek z funkcją dzwonienia, który jednocześnie jest lokalizatorem GPS. Działa jak telefon komórkowy, wykonuje i odbiera połączenia. Dbając o bezpieczeństwo maluchów obsługuje tylko i wyłącznie numery, które sami wprowadzimy. Lokalizator GPS dla dzieci wskazuje miejsce pobytu dziecka z dokładnością do jednego metra. Możemy w pełni monitorować trasę jaką się porusza a także ustalić tzw. bezpieczne strefy w których powinno znajdować się nasze dziecko. Aplikacja będzie nas na bieżąco informować o opuszczeniu przez malucha bezpiecznego terenu. W praktyce jeśli ustalimy dom i szkołę to dostaniemy informację, że dziecko opuściło dom a następnie, że dotarło do szkoły. Myślę, że to bardzo praktyczne i bezpieczne rozwiązanie. Świat idzie do przodu, warto zatem korzystać z nowoczesnych rozwiązań.

I teraz obiecana niespodzianka. Dzięki uprzejmości firmy CALMEAN macie możliwość do 22.12.2016r. zakupu lokalizatorów z 20% zniżką, darmową wysyłką i dostawą następnego dnia roboczego po zakupie do 12:00. Wystarczy, że podczas realizacji zamówienia wpiszecie kod rabatowy zabieganamama20% 

Kodem możecie się śmiało podzielić ze znajomymi. Sponsor nie ustalił limitów i ograniczeń także korzystajcie do woli.

Nasze dzieci znalazły swoje lokalizatory przed Bożym Narodzeniem. Ot, zwykłe niedopatrzenie tatusia, który po sprawdzeniu sprzętu zapomniał go schować do magicznej szafki i oczywiście dzieci, które nie mają zwyczaju grzebania w szufladach biurka nagle postanowiły to zmienić 😉 I namierzyły i zaczęły się piski radości. Nie wiem skąd wiedzieli, że to zegarki dla nich – sporo pewnie podpowiedziała cudna kolorystyka. Lence wybraliśmy różowy a Maćkowi niebieski. Przedszkolaki są teraz na etapie uczenia się godzin, więc radość na widok zegarków w których przy okazji zapisane mają alerty przypominające im o spakowaniu się na basen, akrobatykę, czy angielski była ogromna. Skończył się też problem z budzeniem towarzystwa do przedszkola. I w tej kwestii zegarki dają radę 😉

Po wnikliwych testach wykonanych przez 6-letnią Lenę i 4-letniego Maćka – rekomendujemy to!

d1

d2

d3

d4

d5



There are 8 comments

Add yours
  1. Agata Grzesik

    Niezły bajer taki zegarek 🙂 Gdybym znów miała maluszka chyba sprawiłabym sobie taki zegarek. My używaliśmy bransoletki dla dzieci, gdzie wpisywaliśmy tylko numer telefonu do nas, żeby nikt nie zawołał dziecka po imieniu wzbudzając jego zaufanie.

  2. Ola Jurkowska

    Fajny pomysł, chociaż ja zasadniczo staram się ograniczać liczbę gadżetów. Raczej stawiam na inne wymienione tu metody, czyli na naukę zachowania w takich sytuacjach, a w takich miejscach gdzie jest faktycznie dużo większa możliwość zgubienia się – podpisuję dziecko markerem na ręce – imię i nr. telefonu do mamy. Ale też kiedyś pewna książka dała mi do myślenia. Zwykła książeczka dla dzieci (https://www.naszekluski.pl/2014/12/co-ma-zrobic-dziecko-gdy-sie-zgubi/) , tyle że wydana w 1960 roku. Historia w niej opisana jest nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach – mama wysyła dzieci na wycieczkę za miasto, więc starsza siostra w wieku 7-8 lat bierze młodszego – 4letniegi braciszka i pociągiem, w godzinach szczytu jadą do lasu. Wtedy to było normalne, teraz – nie do pomyślenia. Czy dzieci się aż tak zmieniły, czy kiedyś czterolatki były lepiej przygotowane do życia? Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach też w dzieciach drzemie ten potencjał, trzeba mu tylko czasem pomóc 🙂

  3. baaabaaa

    Kupiłam dla wnusia – przedszkolaka 😉 rodzice również na tym skorzystają ;)) a babcia będzie mogła dzwonić do wnusia a nie do rodziców ;)))


Dodaj komentarz